Strony

środa, 29 kwietnia 2015

Magiczna torebka na prezent / A Magic Gift Bag

Dawno, dawno temu była sobie torebka. Taka zwykła, tekturowa i chociaż zrobiona była ze złotej tekturki i miała okienko, to nie wyróżniała się niczym szczególnym. Już miała powędrować na dno szuflady i czekać w nieskończoność na lepsze czasy, kiedy nagle pojawiła się szansa na nowe, lepsze życie. Torebka przeszła lifting i teraz wygląda tak:







Torebka zaopatrzona została w ozdobny tag-bilecik, na którym można skrobnąć krótką dedykację






A do torebki, żeby nie czuła się samotna, powstała kartka






I razem wyglądają tak:


Nie ma jeszcze tylko pomysłu co do niej włożyć, tutaj wypełniona została przykładowo kosmetykami znanej firmy, chociaż ostateczne wypełnienie będzie na pewno inne ...


Torebka ozdobiona została elementami wyciętymi z papieru Zaczarowany Ogród 04 z Magicznej Kartki, kropelkami akrylowymi i półperełkami i postanowiła wziąć udział w wyzwaniu Magicznej Kartki Wyzwanie-opakowanie





Wymianka karteczkowa z muzyką w tle

Kolejna odsłona wymianki karteczkowej u hubki38 upłynęła pod hasłem "muzyka". Temat bardzo przyjemny, wiem, bo sama miałam zaszczyt go wymyślić :-) Tym razem moją parą została przesympatyczna Asia z bloga Asia tworzy

Oto jaką kartkę przygotowałam dla Asi


 Jak widać, główną rolę odgrywają motyle obecne również pośrednio w cytacie




Ciekawostką jest to, że papier bazowy postanowiłam stworzyć sama radośnie stemplując kolorowe nutki kolorowymi tuszami mojej córeczki



Oprócz kartki były również drobne prezenty, wśród nich bransoletka koralikowo-szydełkowa z nutkami


A że Asia podobnie jak ja zajmuje się robieniem kartek, uzgodniłyśmy, że zrobimy sobie dodatkowo wymiankę "przydasiami", te ode mnie dla Asi wyglądały tak:


Ja natomiast dostałam taką oto śliczną karteczkę (też z motylem, jak ja lubię ten motyw!)




Oraz mnóstwo innych rzeczy, m.in. pięknych papierów, dodatków, drewienek, do tego krem, pyszne herbatki i wykwintne słodycze (tradycyjnie brak na fotce, zostały pożarte w trybie natychmiastowym)



Asiu, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za tą niezwykle udaną wymiankę! Ściskam mocno! :-)

A TUTAJ możecie podziwiać wszystkie karteczki z muzyką w tle i zagłosować na najładniejszą. Tradycyjnie autorka najpopularniejszej pracy zapoda kolejne hasełko do wymianki, czekam z niecierpliwością :-)


niedziela, 26 kwietnia 2015

1-2-3 Kartki na Pierwszą Komunię

Oto mój kolejny pierwszy raz, nadarzyła się okazja do zrobienia przeze mnie kartek z okazji Pierwszej Komunii Świętej. Zdobyłam odpowiednie elementy, zakasałam rękawy i zrobiłam trzy. Każda inna i chociaż są dość nieskomplikowane (wiem, że do mistrzostwa jeszcze mi baaaardzo daleko, ale jak widać ćwiczę, ćwiczę...), każda jest wyjątkowa :-)

Pierwsza w odcieniach mięty, bieli i beżu, delikatnie tuszowana, z przestrzennym motywem z pasty strukturalnej




Druga w tonacji delikatnych beżów i ecru z małym dodatkiem bladego różu




I trzecia w odcieniach błękitu z bielą




Która najładniejsza?

Karteczki powstały na specjalne zlecenie, ponieważ u nas w rodzinie wszystkie dzieci są jeszcze bardzo małe i na pierwsze komunie trzeba jeszcze poczekać parę ładnych lat. Te kartki zostały przeznaczone na aukcję charytatywną dla chorej Nadii, i niebawem będą do wylicytowania, szczegóły TU. Zapraszam!

A przy okazji pokazuję moje dwie inne karteczki, które już zostały wylicytowane








I jeszcze na dobitkę, chwalę się kolejnym wyróżnieniem (straszna ze mnie ostatnio chwalipięta) i tytułem TOP3 w Magicznej Kartce w Wyzwaniu z Ulubioną Kolekcją za tą kartkę, dowody TUTAJ




piątek, 24 kwietnia 2015

Biel ze szczyptą mięty / White with a pinch of mint

Postawiono przede mną zadanie wykonania pracy w stylu shabby chic. Pierwsze koty za płoty, jak to mówią...

Shabby chic to pastelowe kolory, głównie biel, ecru, kremowy, beż, błękit, seledyn, róż, żółty i jasne odcienie szarego, dodatki typu koronki, wstążki, kwiaty, ornamenty, powierzchnia stylizowana na starą, popękaną, odrapaną i przecieraną oraz  bardzo delikatna, kobieca, romantyczna stylistyka. 

Jeszcze nigdy nie robiłam kartki w tym stylu, to moja pierwsza, a wygląda tak:



Kartka jest w tonacji biel, mięta i szarość, chociaż mięta to kolor bardzo nieuchwytny  dla mojego aparatu i na żadnym zdjęciu kartka nie wygląda do końca tak jak w rzeczywistości, ale od czego jest wyobraźnia


Główną rolę odgrywa tu  Biała Dama - odlew gipsowy autorstwa Edyty, pomalowany tylko przeze mnie niewinnie bezbarwnym lakierem, więc jakby co - to nie ja :-)




A te maziaki po lewej stronie kartki to moje pierwsze próby z pastą strukturalną nałożoną na papier przez "maskę", której pierwotne zastosowanie to "szablon do decoupage'u", nawet coś wyszło!



Nie wiem,czy kartka jest wystarczająco "szykowna", ale starałam się jak mogłam. Stwierdzam, że owszem podoba mi się ten pastelowy, rozmyty styl, ale chyba wolę patrzeć i podziwiać dzieła innych niż tworzyć, ponieważ za bardzo mnie korci, żeby dodać jakieś mocniejsze akcenty kolorystyczne , a jest to uczucie trudne do zniesienia :-)



W pracy wykorzystałam miętowy papier Magia Barw i szarą ramkę z Magicznej Kartki, białe i miętowe różyczki również z MK, pastę strukturalną i rzeczony szablon, lniany sznurek i białe półperełki. A, i odrobinę holograficznego pudru do embossingu nieużywanego od Bożego Narodzenia :-)


Kartkę pozwalam sobie zgłosić na dwa wyzwania :

 Wyzwanie GościnnejProjetkantki "Shabby chic" w Szufladzie



oraz Wyzwanie z Gościem #40 na blogu Rapakivi, gdzie inspiracją jest taka oto tablica




Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

To będzie post dziękczynny, ponieważ dostałam ostatnio bardzo dużo pięknych prezentów od cudownych koleżanek-blogerek, więc przygotujcie się na mnóstwo zdjęć i ostre ukłucie zazdrości :-)

Po pierwsze, od Akrimeks z bloga Akrimdolls, u której wzięłam udział w candy. Co prawda nie udało mi się wygrać nagrody głównej, ale autorce bloga tak  spodobały się moje pomysły na organizację "przydasiów", że postanowiła nagrodzić mnie takimi oto prezentami


Bardzo, bardzo dziękuję za tą miłą niespodziankę!

Po drugie - zostałam ostatnio obdarowana sporym zapasem serwetek do decoupage'u, ale ponieważ na tą technikę zostaje mi ostatnio naprawdę niewiele czasu, stwierdziłam, że podzielę się zasobami z koleżankami prężnie działającymi w tej dziedzinie. I tak wysłałam Edycie L z bloga Mój magiczny świat  trochę serwetek, popatrzcie co dostałam w zamian! Edytko, jesteś niemożliwa i ogromnie Ci dziękuję :-)

Cała fura przydatnych materiałów, w tym kilka rodzajów dziurkaczy




Dwa piękne jaja, każde w zupełnie innym stylu, oba piękne



 Uroczy komplecik kuchenny - decoupage 3D, wyższa szkoła jazdy i niesamowity efekt!



I coś niesamowitego - takie jakby gipsowe odlewy-płaskorzeźby, cały stos! Mam zamiar intensywnie  z nimi poeksperymentować i użyć do ozdabiania kartek, już nawet zaczęłam :-)




I po trzecie, pokazuję otrzymaną już jakiś czas temu od Teresy koralikową bransoletkę. Tereska kazała wybrać sobie kolorystykę, ale oczywiście ja - wielbicielka wszystkich kolorów, wybrałam opcję wielokolorową. Serdecznie dziękuję, bransoletka jest śliczna!


Ech, ale ja mam dobrze, tyle fajnych i niesamowicie uzdolnionych  koleżanek w tej blogosferze :-)

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Śniadanie w Polsce / Breakfast in Poland

Przyznaję, że ostatnio bez reszty pochłonęły mnie zupełnie inne sprawy, do tego na początku miesiąca nieco zaszwankowało  nam zdrówko w rodzinie, więc o tym, że na dziś trzeba przygotować śniadanie w Polsce przypomniałam sobie dopiero ... wczoraj wieczorem. Zatem kolejna, ósma i niestety już ostatnia,  odsłona wyzwania "Śniadanie na świecie" to u mnie całkowita improwizacja :-)


Tym razem nie będę wyliczać moich skojarzeń z Polską. Powiem tylko, że kocham swój kraj, ale nie lubię, kiedy długie, ekscytujące wojaże dobiegają końca i trzeba wracać do domu. Chętnie podróżowałabym dalej...


źródło
A jak wygląda tradycyjne  polskie śniadanie? Mnie na myśl przyszedł kubek mleka i pajda chleba ze smalcem. A ponieważ w mojej lodówce nie było dziś rano smalcu (i szczerze mówiąc nie przypominam sobie, kiedy ostatnio był) pajda chleba musiała być z masłem. A do tego ... rzodkiewki, bo pasowały kolorystycznie. A zatem moje śniadanie w Polsce wygląda tak:



Jak widać szału nie ma i najeść się do syta trudno, ale to już u mnie norma :-) Za to popitek serwowany w specjalnie wystrojonym kubku z szydełkowym serduszkiem




Serwetkę, która pełni tu rolę fascynatora odciągającego uwagę od jedzenia, zrobiłam już jakiś czas temu (nie, nie dałabym rady zrobić jej w jeden wieczór, aż taka zdolna nie jestem), ale jeszcze nigdy nie prezentowałam. Dziś zatem ma swoją premierę




Serwetka ma średnicę 19 cm, zrobiona została na szydełku z trzech różnych rodzajów kordonka -białego, zielonego i cieniowanego fioletu, to bardzo ciekawy wzór pochodzący z gazetki Diana Robótki 3/2014, którego wszystkie walory trudno wydobyć na zdjęciach. 

A wracając do śniadania, mimo swej skromności szybko znalazła się amatorka, Córka-Polka, która nie zwracając najmniejszej uwagi na trwającą właśnie sesję zdjęciową , zabrała się na picie mleka, nadgryzanie rzodkiewek i zeskrobywanie paluchami masełka z chleba...






Zdemolowane śniadanie i nadgryzione rzodkiewki prezentują się zatem tak:





Mam nadzieję,że pomimo tej małej demolki zadanie zostało zaliczone. 

Ubolewam nad faktem, że to już ostatni odcinek "Śniadania na świecie", na prawdę świetnie się bawiłam i z przyjemnością przygotowywałam każde kolejne śniadanko. Chciałabym serdecznie podziękować Organizatorkom zabawy za kolejne zadania-destynacje i ciekawe inspiracje, oraz innym kreatywnym duszyczkom biorącym udział w wyzwaniu za dobrą zabawę! :-)