Strony

wtorek, 31 marca 2015

Kartki, karteczki i wielkanocna wymianka karteczkowa

Jak wiedzę na blogach koleżanek - rękodzielniczek, pokazywanie tegorocznego wielkanocnego dorobku kartowego u większości dobiega już końca. U mnie jak zwykle małe opóźnienie,  nie nadążam z pokazywaniem i mam jeszcze sporo do zaprezentowania...

Dziś pokazuję kolejne dwie karteczki wielkanocne. Znowu trochę nietypowe, ale chyba już się 
przyzwyczailiście, prawda? A wyglądają tak:








Ta druga z napisem po angielsku, bo niestety po polsku nie było, ale wysłałam ją osobie która na 100% skuma o co chodzi! :-)

A obie karteluszki wyglądają tak:


Ta z piórkiem poleciała do Violi, autorki bloga Pasje Violi,  która była moją parą w ekspresowej wymiance karteczkowej na Wielkanoc, organizowanej przez niezawodną w takich tematach hubkę38. Trzeba było wysłać kartkę i jakiś drobny dodatek. Moja przesyłka dla Violi wyglądała tak:



Ten kapciowaty obiekt w prawym dolnym rogu to szydełkowy kubraczek na jajeczko, gdyby ktoś pytał.

A oto co dostałam od Violi - śliczną, bardzo pieczołowicie wyhaftowaną krzyżykami karteczkę z zajączkiem z uroczym szydełkowym kwiatuszkiem (wierzcie mi, że w środku kartka jest równie kolorowa i atrakcyjna!)


a do tego mam fantastycznego krzyżykowego kogucika na piku i czekoladowe zajączki



Violu, bardzo Ci dziękuję, taka mała rzecz, a tyle radości potrafi sprawić! I cieszę się, że trafiłam właśnie na Ciebie :-)

A Ewie oczywiście należą się podziękowania za organizację kolejnej fajnej wymianki :-)


niedziela, 29 marca 2015

Pokaz jaj różnorakich / Various Easter Egg Show

W ten przedświąteczny, piękny, wiosenny czas na pokaz jaj różnorakich zapraszam Was :-)

Bez zbędnego gadania, bo jaja są dość proste w wykonaniu, chociaż w moim przypadku wcale nie takie szybkie, zwłaszcza kiedy pół godziny siedzi się nad jednym jajkiem (żeby nie powiedzieć "wysiaduje") i obmyśla kompozycję i dobór dodatków.

Zaczynamy od mojego ulubionego:


A potem inne, też niezłe :-)










Jajeczka ozdobiłam sznurkiem jutowym, bawełną, kolorowymi koronkami oraz różnymi dodatkami - piórkami, papierowymi kwiatuszkami oraz małymi drewienkami. No właśnie, ten sznurek... Jego zapasy z zeszłego roku, kiedy to robiłam podobne jajka w stylu eko (dla przypomnienia TUTAJ) już mi się skończyły...

Sznurek kupowałam w tamtym roku od pani, która od czasu do czasu rozkłada w sąsiedztwie swój kramik z asortymentem z dalekiego, wschodniego kraju, którego nazwa zaczyna się na CH. W tym roku, z nastaniem wiosny, udałam się pospiesznie do ów kramiku w poszukiwaniu ów sznurka. Patrzę,  szukam, nieśmiało szperam - nie ma! W mojej głowie zaczęły pojawiać się czarne myśli typu: "O nie, nie ma! Wykupili! Wszystko mi wykupili! Nie ma sznurka, co ja teraz zrobię!?"  Wreszcie z rozpaczą w głosie pytam ów panią czy jest sznurek jutowy taki jak w ubiegłym roku.  Pani drapie się pogłowie i mówi "Aaa, nikt tego nie kupował więc schowałam gdzieś na samo dno, ale na pewno jest". I był :-)

Wszystkie jajeczka razem wyglądają tak:



A styropianowe bazy kupiłam w fajnym sklepie Dekormania, który okazał się być bliżej niż myślałam. Jajeczka, nie dość że bardzo dobrej jakości, to jeszcze były w niezwykle atrakcyjnej cenie, sprawdźcie sami TUTAJ


Poza tym ów jajeczka mają jeszcze jedną zaletę, mianowicie nie trzeba być Kolumbem, żeby postawić je na stole, o tak:





I jeszcze pozwolę sobie zaprezentować Wam jaja autorstwa innego artysty - mojej niespełna trzyletniej córeczki, zrobione z pomocą babci :-)





Mnie najbardziej podoba się to obklejone włóczką :-)

Koszyczek też zrobiony jest własnoręcznie, a tutaj jajeczka ze swoją "mamusią", która pilnie ich strzeże





A następnym  razem pokażę jeszcze inne jaja!



sobota, 28 marca 2015

Wiosenne serduszko / Spring Heart

Tym razem prezentuję wiosenną dekorację - mały drobiazg w postaci papierowego serduszka. Trochę nietypowa sprawa, bo mimo że zrobiona specjalnie z okazji mojej ulubionej pory roku, nie ma na niej ani krzty zieleni. Tak jakoś wyszło, naprzeciw trendom...



O tym, że to z myślą o wiośnie świadczyć ma oczywiście napis, który powinien chyba zostać dewizą mojego życia :-)





Serduszko powstało prawie tylko i wyłącznie z materiałów Magicznej Kartki - oprócz scrapków-listków podarowanych mi z wymiance, użyłam bowiem papierów Wyspa Motyli  WM 06 i WM08, motylków z WM15, mini różyczek białych i niebieskich też z MK, a napis pochodzi z arkusza Wiosenna Łąka WL13. Jest też kawalątek lnianego sznurka i trochę tuszu.



Inspiracją był dla mnie kurs na serduszkową zawieszkę, który znalazłam TUTAJ. Z tą tylko uwagą, że moje serduszko jest o wiele mniej "wypasione", byłoby lepsze gdybym miała więcej materiałów. Poszukuję sponsora, który zafunduje mi gesso, pastę strukturalną, maski oraz kilka kolorów mgiełek. Jak widać nie wymagam wiele,  ktoś się zgłasza na ochotnika? :-)

Serduszko posyłam na wyzwanie Magicznej Kartki "Wiosenny home decor"


Jak widzę,w wyzwaniu królują jaja. Tylko ja tak z sercem na dłoni do ludzi się wyrywam...




Wymianka karteczkowa z nadzieją w tle

Kolejny odcinek wymianki karteczkowej pod egidą hubki38. Tym razem zaproponowany temat to "nadzieja". Moją wymiankową parą została Ula K z bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko... 

Łatwo nie było, bardzo rzadko zdarza się, że nie mam na coś pomysłu, to był jeden z "tych" razy, ale ostatecznie coś wpadło mi do głowy i nie chciało już odfrunąć. Wymodziłam zatem taką oto karteczkę:



Trochę przewrotnie wybrnęłam z tematu, bo nie chciałam żeby było zbyt poważnie :-)






I na kopercie też coś nakleiłam




A ponieważ na jakiś "dodatek" do kartki już kompletnie nie miałam idei, dorzuciłam  coś słodkiego, mam nadzieję, że smakowało :-)

A taką oto śliczną kartkę dostałam od Uli


A do karteczki dołączone były różne drobiazgi, na szczególną uwagę zasługują ziarenka -cebulki, które mam wsadzić do ziemi w chwili zwątpienia by odzyskać nadzieję, rewelacyjny pomysł!


Zaznaczam, że zdjęcia kartki od Uli pochodzą z bloga autorki (mam nadzieję, że nie będzie mi miała tego za złe...) Ulu, bardzo Ci dziękuję za wspaniałą przesyłkę!

Jeśli macie ochotę zobaczyć inne pełne nadziei kartki i zagłosować na najlepszą, odsyłam TU.

A ja czekam na kolejny temat w wymiance karteczkowej u hubki :-)

piątek, 20 marca 2015

Magiczna kartka na ślub / Magic Wedding Wishes Card

Czy ja już wspominałam jak bardzo spodobały mi się wyzwania liftowe w Magicznej Kartce? Oto moja druga karteczka przygotowana na marcowe wyzwanie, tym razem ślubna. W tonacji beż-ecru z dodatkiem zieleni :-)


W swoim dorobku nie mam jeszcze wielu kartek z okazji ślubu, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Wszak szczyt sezonu przed nami.






Obowiązkowo podaję listę składników: papiery z Magicznej Kartki Kwitnące Fantazje KF06 oraz Wyspa Motyli WM11, papierowe wytłaczane serce zdobyte w wymiance , tekturka z Eko-Deko, piankowe różyczki z tiulem i napis z graciarni mojej Siostrzyczki, aplikacja złote obrączki z pasmanterii, kremowo-złota wstążeczka i samoprzylepne półperełki ecru.



A dla przypomnienia moja kartka jest liftem takiej oto ślicznej pracy Aloshy




czwartek, 19 marca 2015

Magiczny lift numero 3

Bardzo przypadły mi do gustu wyzwania liftowe w Magicznej Kartce, więc już kolejny raz biorę udział. Tym razem przygotowałam kartkę wielkanocną, ale trochę nietypową, bo w tonacji turkusowo-brązowej. Pomogły mi w tym piękne papiery z kolekcji Wyspa Motyli, tworzenie z nich jest wielką przyjemnością, no i te kolory!

 Tym razem postawiłam na prostotę, moja kartka wygląda tak:






Dużego kwiatka zrobiłam sama z papieru czerpanego wymiętolonego na mokro. Pewnie za jakiś czas będę się z siebie śmiać, ale póki co jestem dumna jak paw. Jako środek dodałam perełkę oraz mikrokulki od hubki38 przysłane w tajemniczej fiolce (po raz kolejny -dzięki, Kochana, jak widzisz,wszystko się przydaje! :))




Lista składników: papiery Magiczna Kartka Wyspa Motyli  WM09 i WM08, tektura falista, papier kraftowy, papierowa serwetka, papier czerpany, biały sznurek lniany, papierowe różyczki i dużo frajdy :-)

A piękny oryginał autorstwa Aloshy do zliftowania wygląda tak:



niedziela, 15 marca 2015

Śniadanie w Japonii / Breakfast in Japan

Uwielbiam podróżować! Znowu byłam ciekawa, gdzie wraz z organizatorkami cyklicznego  wyzwania "Śniadanie na świecie" wybierzemy się tym razem. Okazało się, że następnym celem podróży jest... Japonia.



Piękny i daleki kraj, o niezwykle bogatej historii i kulturze. Z czym kojarzy Wam się Japonia? Bo mnie z szeregiem wspaniałych zagadnień : japońskie ogrody, origami, ikebana, kaligrafia, bonsai oraz ... Wujek Andrzej :-) Mój Wujek jest wielbicielem i znawcą kraju Kwitnącej Wiśni, w jego salonie wisi piękne, oryginalne japońskie kimono, a dom pełen jest przywiezionych z tamtych stron bibelotów. Pamiętam , że kiedy byłam małą dziewczynką dostałam od niego wraz z podręcznikiem zestaw oryginalnych papierów do origami z zatopionymi piórami, złotymi nićmi, wytłaczanymi kwiatami, latami leżały nietknięte, takie były piękne!


źródło

Poza tym bardzo miło wspominam moich uczniów-Japończyków z czasów nauczycielskich. Zwłaszcza pana Takashi, który pilnie uczył się angielskiego i chyba bardzo lubił moje zajęcia, bo często po skończonych lekcjach wyciągał swój ilustrowany słowniczek wiedzy o Japonii i opowiadał mi o swoim kraju i małej wiosce niedaleko miasta Toyota z którego pochodził, próbował opisać smak zupy miso i nauczyć  nazw wszystkich rodzajów sushi. Te konwersacje były dla mnie fascynujące! Szkoda, że pan Takashi musiał wrócić do swoich...

Ale wspomnienia miłej znajomości zostały. A dziś zapraszam na "Śniadanie w Japonii". Jestem już chyba znana z tego, że u mnie zwykle mało do jedzenia, czasami wręcz nic... A dziś Was zaskoczę, pysznie, zdrowo i pożywnie, oto moje śniadanko:




Szydełkowe sushi przyszło mi do głowy prawie natychmiast po usłyszeniu  hasła "Japonia". Bo cóż bardziej japońskiego mogłam podać?





W zamyśle miało to być Sushi Maki, wyszło jak wyszło :-) Zrobiłam je na szydełku 3 mm z włóczki akrylowej Kotek, wzór z głowy. Mam nadzieję, że chociaż trochę przypomina japońską potrawę.



Sushi oczywiście je się pałeczkami. Te na moich zdjęciach są  przywiezione prosto z Chin i pożyczone tylko do sesji zdjęciowej, piękne, prawda?




 Wpadł też po sąsiedzku kolega Mao, przywiózł chińską herbatę, ale nie zabawił długo...



Szybko zniknął i znowu zrobiło się całkiem japońsko ...




Jest w Krakowie świetna japońska restauracja - sushi bar, byłam tam kiedyś z mężem, Przez stoliki płynie strumyczek, a na małych łódeczkach pływają porcyjki sushi. Byliśmy zauroczeni, a jedzenie tak nam posmakowało, że stwierdziliśmy, że musimy spróbować zrobić sushi w domu. Jednak wszystkie egzotyczne składniki postanowiliśmy zastąpić swojskimi i wyszło nam ...  SHABUSHI :-)

Jestem ciekawa jak inne uczestniczki wyzwania zinterpretowały temat, szczegóły TUTAJ.