Strony

wtorek, 25 lutego 2014

Nalot motyli / Butterflies' Raid

Dawno, dawno temu wymyśliłam sposób na zrobienie bardzo prostych motylków na szydełku. Pisałam o tym TUTAJ. I teraz owe motyle znowu przyszły mi do głowy, a to za sprawą dwóch niezależnych zdarzeń: po pierwsze- jedna miła osóbka zapytała mnie jak je zrobić, a po drugie postawiono przede mną zadanie wykonania pracy z motywem motyla.

Oto i jest - szydełkowa wiosenna opaska z motylami. Została wykonana na szydełku 3,5 mm z mięciutkiej włóczki akrylowej specjalnie na głowę mojej małej córeczki





Niestety, Agatka jest zbyt ruchliwa i niecierpliwa, żeby móc pozować w opasce, zrobiłam więc kilka fotek na modelce, która okazała o wiele więcej cierpliwości





A teraz przepis na motyla. Moje motylki zrobiłam ze średniej grubości włóczki, nie są duże (około 4 cm szerokości), ale z powodzeniem można użyć grubszej włóczki lub też cienkiego kordonka, wtedy wyjdą innej wielkości. Moim zdaniem najlepsze efekty daje zastosowanie włóczki melanżowej (czyli wielokolorowej), ale równie ładne wychodzą w jednolitym kolorze, zachęcam do eksperymentowania! Narysowałam schemat, mam nadzieję, że jest wystarczająco czytelny. Pierwszy raz rysowałam schemat na "użytek publiczny", więc proszę o wyrozumiałość :-)




Zaczynam od zrobienia pięciu oczek łańcuszka, które zamykam w kółeczko. Potem przerabiam za każdym razem wkłuwając w środek kółeczka wedle schematu: dwa oczka łańcuszka, słupek, podwójny słupek x 2, słupek, dwa oczka łańcuszka, oczko ścisłe, dwa oczka łańcuszka, słupek x 2, dwa oczka łańcuszka, oczko ścisłe.  I tym sposobem mamy całe lewe skrzydło motyla, potem analogicznie robimy prawe. Kiedy skrzydełka są gotowe, kawałkiem czarnej włóczki obwiązuję skrzydła  ok. 3-4 razy robiąc tułów, zawiązuję supełek, zostawiam dwa dłuższe koniuszki, które tworzą czułki. Prawda, że bajecznie proste? Gdyby ktoś miał jakieś pytania lub wątpliwości - proszę pytać :-)

Ach, no tak, prawie zapomniałam. Opaskę z motylami zgłaszam do ostatniego już odcinka wyzwania cyklicznego na blogu Modrak Cafe - Zmierz się z motywem!  MOTYL



poniedziałek, 24 lutego 2014

Wspólnie dzierganie tydzień 2/9 // Crocheting Together week 2/9

Drugi odcinek "Wspólnego dziergania" pod egidą karto_flanej. Od zeszłego tygodnia mojego szala nie przybyło jakoś zawrotnie dużo (pewnie dlatego, że po drodze mam mnóstwo innych dziergadełek-przeszkadzaczy), ale jak widać praca idzie do przodu.

Prezentuję dwa zdjęcia usilnie próbując przedstawić prawdziwy kolor włóczki, ale efekty nadal osiągam marne w tym względzie. Chyba pójdę za radą współdziergających koleżanek i gotowy szal sfotografuję na zewnątrz, przy (daj-Boże) słonecznej wiosennej pogodzie. Ale to dopiero około 10 kwietnia. Zaczęłam się już rozglądać za odpowiednim plenerem i znalazłam nawet fajne drzewo :-)





A jeśli ktoś jeszcze chce dołączyć do Wspólnego Dziergania (bo nadal można), odsyłam TUTAJ. Ciekawa jestem jak tam postępy współdziergających! To świetna zabawa tak podglądać postępy innych i dopingować się nawzajem :-)


Czekoladowa serwetka / Chocolate Doily

Dziś postanowiłam przedstawić bliżej szydełkową serwetkę w kolorze czekoladowym. Serwetkę zrobiłam na Wymiankę Czekoladową o której pisałam TU, ale wtedy nie było czasu na wdawanie się w szczegóły...

Today I decided to present a crochet doily in chocolate colour. This doily was made for a Chocolate Swap I wrote about HERE, but then there was no time for going into details...




Serwetka została wykonana z kordonka Kaja w kolorach: czekoladowym i blado- różowym na szydełku 1,1 mm. Ma 23 cm średnicy. Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki 6/2013, w oryginale jest czerwono-biała (bardziej świąteczna wersja), ja postanowiłam zrobić ją na czekoladowo, ale myślę, że równie dobrze prezentowałaby się w kolorach wiosennych, np. w wersji biało-zielonej. Wypróbuję, jeśli starczy mi czasu, bo jak zwykle mam więcej pomysłów niż wolnych chwil na ich realizację :-)

The doily is made of Kaja thread in chocolate and light-pink colours on 1,1mm crochet hook. It is 23 cm in diameter. The pattern comes from Sabrina Robotki 6/2013, the original is red and white (a more Christmas version), I decided to make it chocolate but I think it would also look good in spring colours e.g. in white and green version. I will try it out if I find enough time because as usually I've got more ideas that spare time :-)





środa, 19 lutego 2014

Wspólne dzierganie tydzień 1/9 // Crocheting Together week 1/9

Postanowiłam dołączyć do akcji "Dziergamy razem!" organizowanej przez karto_flaną na blogu Moje Szydełkowe Przygody. Zapowiada się świetna zabawa! Przez niespełna dziewięć tygodni kilkanaście zdolnych kobietek będzie dziergać na szydełku szal - każda swój, niepowtarzalny, w innym kolorze, ale według jednego schematu. Termin ukończenia zadania został wyznaczony na 10 kwietnia, potem będziemy podziwiać swoje dzieła i cieszyć się pięknymi szalami, czyż to nie brzmi cudnie? :-)




Do akcji można jeszcze dołączyć, więc gdyby był ktoś chętny, serdecznie polecam! Wszystkie szczegóły wraz z cennymi wskazówkami oraz schematem TUTAJ.

A teraz czas na pokazanie moich dokonań. W pierwszym tygodniu pracy trzeba było wybrać włóczkę na szal. Pomyślałam, że nie będę wydawać pieniędzy na coś nowego, tylko wykorzystam dostępne zasoby. Wybór padł na włóczkę , która przeleżała w szafie długo i już zapewne straciła nadzieję, że cokolwiek z niej powstanie. Pochodzi z lat PRL-u z szafy mojej drogiej Drugiej Mamy, czyli Teściowej, dostałam ją w prezencie. Nosi wdzięczna nazwę Sunshine Yarn, 100% akryl, dość kontrowersyjny kolor - turkusowo-morski. Samej teściowej nie bardzo się podoba, ale mnie nawet przypadł do gustu. Mam  prawie całe cztery duże motki (plus spore połacie niedokończonego swetra na drutach do sprucia), więc na szal na pewno starczy. Zastosowałam szydełko 3,5 cm, a mój szal dwa dni temu wyglądał tak:






Niestety, włóczka okazała się bardzo niefotogeniczna i za żadne skarby nie chce pokazać jaki ma na prawdę kolor, w rzeczywistości jest bardziej soczysta i zdecydowana i wygląda o wiele lepiej...

I jeszcze pokażę Wam piękną, szydełkową walentynkę, którą dostałam jako całkowicie niespodziewaną niespodziankę od jakiejś bardzo kochającej mnie osoby. W moich ulubionych kolorach! Tak się domyślam, że to od mojej kochanej Mamusi.Teraz już wiadomo po kim mam szydełkowe zamiłowania i uwielbienie do serwetek :-)






piątek, 14 lutego 2014

Szczęście / Happiness



Idź prosto przez życie,
miej wesołą minkę,
łap szczęście za ogon 
i duś jak cytrynkę!

To śmieszny wierszyk, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Tym wierszykiem wpisała mi się do mojego pierwszego pamiętnika jedna z moich najlepszych koleżanek. I nawet dzisiaj często go sobie przypominam wyciskając cytrynę do herbaty. Innymi słowy szczęście kojarzy mi się z cytryną, a cytryna ze szczęściem :-)

Stworzyłam zatem kompozycję pt. "Szczęście", taka metafora - cytrynki i twór szydełkowy w postaci czterolistnej koniczynki. Bo szydełkowanie, oprócz wielu innych wspaniałych rzeczy w moim życiu, też sprawia, że jestem szczęśliwa.


Walk through life 
with a happy face,
catch happiness by its tail
and squeeze it like a lemon!

This is a funny rhyme I remember from my childhood. This was a poem written in my first diary by one of my best friends. And even nowadays it often comes to my mind when I squeeze lemon into my tea. In other words I associate happiness with lemons and lemons with happiness :-)

Therefore, I created a picture entitled "Happiness", a kind of metaphor - lemons and a crochet creation in a shape of a four-leaf clover. Because crocheting, apart from a number of other wonderful things in my life, makes me happy.




A tutaj pełnia szczęścia, czyli cytryny, szydełko i decoupage :-)

Full happiness, lemons, crocheting and decoupage :-)




Swoją kompozycję z wielką przyjemnością zgłaszam do Wyzwania w Leniuszkowie - SZCZĘŚCIE

This composition takes part in Leniuszkowo Challenge - HAPPINESS






wtorek, 11 lutego 2014

Szydełkiem prosto w serce / Straight from the Heart Crocheting

Zbliża się Święto Zakochanych i Kochających się, zwane również Walentynkami. Z tej okazji postanowiłam wyszydełkować coś dla ukochanej osoby z motywem, który nieodłącznie kojarzy się z miłością.

Valentine's Day, the day celebrated by those in love and those who love, is approaching. On this occasion I decided to crochet something with a love motif  for a beloved person

Oto szydełkowy komplecik - czapeczka i rękawiczki, zrobione specjalnie dla mojej małej córeczki, która już wcale nie jest taka mała... W końcu niedawno stuknęła jej osiemnastka... To znaczy osiemnaście miesięcy, mówiąc dokładniej :-)

I present a crochet set - a hat and a pair of gloves made especially for my little daughter, who is no longer so little... She turned eighteen  lately... Eighteen months old, to be exact :-)




Komplet zrobiony został z mięciutkiej włóczki akrylowej - wybitnie jaskrawo różowej, zwanej również neonową lub żarówiastą, i ecru, na szydełku 3,5 i 4 mm.

The set was made of soft acrylic yarn - very bright pink also called neon pink and ecru, on 3,5 and 4 mm crochet hooks.





Włóczka różowa to zakupiona przeze mnie na próbę Himalaya Everyday Anti-Piling, która (podobno) się nie mechaci, pierwszy raz miałam taką na szydełku i muszę przyznać, że dzierga się z niej cudownie, a o jej innych walorach będę miała szansę przekonać się z czasem. A ecru to tradycyjnie Elian Klasik, użyłam tym razem podwójnej nitki, żeby czapka była cieplejsza.

The pink yarn is Himalaya Everyday Anti-Piling which I bought to give it a try, I must admit it's very pleasant for crocheting and I hope to find out about its other advantages with time. The ecru one is Elian Klasik, I used double thread to make the hat warmer.


Rzut oka za detale, które pełnią tu znaczącą rolę:
A close look at the details, which play an important part:






I jeszcze raz cały komplet:
And once more the whole set:



Czapeczka i rękawiczki bardzo przypadły do gustu małej damie.
A ja postanowiłam zgłosić komplet do udziału w Walentynkowym Wyzwaniu organizowanym na blogu Stare Pianino-Decoupage

Little lady liked the hat and gloves a lot. The set takes part in Valentine Challenge organised on Stare Pianino- Decoupage blog



Czekoladowe mniam-mniam, czyli Wymianka Czekoladowa

Dzisiaj chcę się pochwalić prezentami, które dostałam w kolejnej wymiance, w której miałam szczęście brać udział. A była to wymianka przepyszna, bo Czekoladowa, zorganizowana przez autorkę bloga Moje małe decoupage.  Moją wymiankowa parą została Agnieszka z bloga Konopkowe zamysły , na który serdecznie zapraszam.

A teraz przejdźmy wreszcie do konkretów, oto co dostałam od Agnieszki:




A jeszcze bardziej konkretnie, są to: prześliczna, własnoręcznie zrobiona  karteczka z przemiłym wierszykiem w środku:


Wspaniała ozdoba w kształcie jaja w pięknych czekoladowych barwach z kokardą i cekinami (w rzeczywistości wygląda jeszcze piękniej). Nie wiem jak się to fachowo nazywa i jak się takie coś robi, ale wprawiło mnie w zachwyt, a przez moją rodzinkę nazwane zostało "Królewskim jajem" :-)


Śliczne naszyjniki własnej roboty:



I fantastyczne przydasie - kordonki i cała kolekcja wstążek w przecudnych kolorach (już widzę je na moich decoupage'owych tworach)


I do tego oczywiście pyszne słodycze, herbata i aromatyczna kawa.

A oto co ja przygotowałam dla mojej pary:



Kordonkowa serwetka w kolorze czekoladowego brązu i delikatnego różu (pozwolę sobie przedstawić ją bliżej przy innej okazji):




Mydełko w czekoladowym ubranku:



Wielofunkcyjna babeczka szydełkowa, w której ukryłam "przydasie" oraz czekolada do picia i do jedzenia :-)




I jeszcze szydełkowe serduszko, które sprawiło adresatce najwięcej radości, co i mnie bardzo cieszy :-)


Serdecznie dziękuję Agnieszce za pełną czekoladowych niespodzianek paczuszkę oraz Kindze, za organizację tej przepysznej wymianki!

piątek, 7 lutego 2014

Dobrana para - dżins i amarant / Perfect Match - Jeans and Amaranth

Niedawno dostałam niespodziewane, ale bardzo miłe zamówienie na szydełkowy komplet- rękawiczki i szalik. Takie od serca, wiecie, od chłopaka dla dziewczyny... Trzeba było zastanowić się nad odpowiednim  wzorem i kolorem, padło na połączenie koloru dżinsowego i amarantu, moim zdaniem bardzo udana kombinacja. Oto efekty:

Not so long ago I was unexpectedly but very kindly asked to make a crochet set - a pair of gloves and a scarf. A special one, from a boy for a girl, you know... It was necessary to think of an appropriate pattern and colour - a combination of jeans and amaranth was the ultimate choice, a perfect match, I think. Here is the outcome:




Szalik miał być cieplutki, ale równocześnie ozdobny. Szukałam odpowiedniego splotu i wreszcie wybrałam klasyczny ścieg muszelkowy (wzór znalazłam  TUTAJ). Wydzierganie szalika tym sposobem okazało się nadzwyczaj czaso- i włóczko-chłonne, ale szaliczek wyszedł bardzo ciepły i niezwykle dekoracyjny. A na ozdobę kwiatuszki.

The scarf was supposed to be warm but decorative at the same time. I searched for a right pattern and finally decided to use  the basic crocet shell stitch (the pattern can be found HERE). Crocheting this scarf turned out to be extraordinarily time- and yarn-consuming, but the scarf is very warn and exceptionally pretty. With some decorative flowers.






Szalik jest bardzo długi - ma 190 cm i 19 cm szerokości. Zrobienie go zajęło mi trzy dłuuuuugie wieczory i pochłonęło całe 5 motków włóczki Elian Klasik (1 motek =  50 g) . A do tego jeszcze rękawiczki:

The scarf is very long - 190 cm long and 19 cm wide. Making it took me three loooong evenings and 5 whole skeins of Elian Klasik yarn (1 skein = 50 g). And gloves to match:





Zrobienie takich rękawiczek też było dla mnie wyzwaniem, bo jeszcze nie miałam czegoś takiego w swoim dorobku. Na szczęście jasne instrukcje znalazłam TUTAJ i poszło bardzo gładko. Sama nawet jestem zaskoczona jak dobrze wyszło :-)
Na łapce wyglądają tak:

It was a challenge for me to make gloves like these because I've never made anything like that before. Fortunately, I found clear instructions HERE and it went very smoothly. I am surprised myself the result is so good :-)
On a hand they look like this:




I jeszcze raz cały komplecik. Mam nadzieję, że spodobał się choć trochę nowej właścicielce.

And once more the whole set. I hope the new owner likes it at least a little bit.




Ach, i jeszcze głosowanie! Jeśli podoba Wam się moja wielofunkcyjna babeczka szydełkowa, którą w pełnej krasie prezentowałam TUTAJ i która bierze udział w konkursie,  możecie na nią zagłosować TU :-)




wtorek, 4 lutego 2014

Sowy i sówki, czyli Sowia Wymianka

Czas na podsumowanie Sowiej Wymianki, w której miałam wielką przyjemność wziąć udział. Pozdrawiają Was zatem bohaterki dzisiejszego dnia :-) Hu, huuuuu...



Organizatorką wymianki była autorka bloga ... anielskie tchnienie...  , a moją wymiankową parą przemiła Weronika z bloga Radosna twórczość Weronki.

Z wymianki jestem baaardzo zadowolona i serdecznie dziękuję Weronice za wspaniałe prezenty! Oto co dostałam w paczuszce


To tak ogólnie, a w szczególe: prześliczny obrazek z sówką wykonany haftem krzyżykowym (Weronika jest w tej technice mistrzynią, chylę czoła, bo ja nie umiem, i równocześnie polecam odwiedzenie Jej bloga, gdzie zobaczycie prawdziwe arcydzieła wykonane tą techniką)


Mała, przeurocza sówka-zawieszka


Bardzo oryginalna zakładka do książki z sówką


Oraz pokrowiec-portfelik, oczywiście też z sówką


Poza tym kawa, herbata i słodycze.

A co ja wysłałam Weronice? Oto i prezenty przygotowane specjalnie dla niej:



Szydełkowe sowy ( o tym, jak je zrobiłam opowiem innym razem), kubeczek z sówką (bardzo spodobał się córeczce Weroniki)



Do tego jeszcze zakładka wykonana techniką decoupage, szydełkowa podkładka, herbatka,  oraz kolczyki i mydełko, które ma jakiegoś wielkiego pecha i nie załapało się na zbiorcze zdjęcie...




Jeszcze raz bardzo dziękuję mojej wymiankowej parze oraz organizatorce wymianki za wspaniałą zabawę! Hu, hu...