Strony

sobota, 31 października 2015

W moim stylu / In My Style

Za oknem szaro, zimno i mgliście, a ja przychodzę z kolejną karteczką w radosnych kolorach, bardzo w moim stylu.

Tym razem nie będę się długo rozpisywać, po postu pokarzę, bo mam jeszcze sporo rzeczy do zrobienia tego wieczoru :-)



Jak to u mnie często bywa - prosta konstrukcja, gra kolorów i na dobitkę motyl!







W pracy wykorzystałam m.in moje ulubione papiery z Magicznej Kartki z kolekcji "Po prostu... miłość" 004, 005. "Jak Malowana I" 03 oraz niebieską różyczkę w kropeczki. Żółta różyczka też jest ręcznie robiona, to od Doroty co ma kota, jeszcze z paczuszki urodzinowej :-)

Kartkę zgłaszam na wyzwanie "Praca w Moim Stylu" w Magicznej Kartce



piątek, 30 października 2015

Latająca spontaniczność / Flying Spontaneity

Dziś będzie spontanicznie, lekko i fruwająco, ale najpierw kilka słów refleksji...

Dwa tygodnie temu zostałam poproszona przez jedną z dobrych blogowych koleżanek o wysłanie kilku zdjęć swoich prac (w jakim celu mam nadzieję zdradzić już niebawem, to będzie wielka premiera!). Kiedy zaczęłam przekopywać swoje fotograficzne archiwa doszłam do dwóch wniosków, które zadziwiły mnie samą

1. Odkąd zaczęłam zajmować się robieniem kartek niesamowicie dużo się nauczyłam, nawet po samych fotkach widać, że każda kolejna praca to niemalże milowy krok w rozwoju warsztatu

2. Niezaprzeczalnie mam prawdziwą OBSESJĘ na punkcie motyli, sama do tej pory nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo opętał mnie ten motyw, to straszne! :-)

Dziś prezentuję  karteczkę całkowicie spontaniczną, która powstała ze ścinków papieru i innych elementów, które przypadkowo wpadły mi w ręce podczas sprzątania na stole po stworzeniu innej kartki. Taki prawdziwy twórczy spontan, do tego z elementem... motyla, oczywiście!



Na kartce znalazły się paski papieru i taśmy washi oraz bawełnianej koronki...




Dla ozdoby narysowałam pisakiem krzywe linie, nazwane romantycznie przez mojego męża elektrokardiogramami :-)


Do tego rozmazane kleksy tuszu i już!


Moją spontaniczną pracę zgłaszam na wyzwanie w Skarbnicy Pomysłów "Coś co lata".  Temat idealny dla mnie. Chociaż może tak właściwie powinnam zacząć się leczyć z tej motylowej obsesji?




Powiem Wam na ucho, że mam w zanadrzu jeszcze dwie karki do pokazania. Zgadnijcie -jaki motyw się na nich pojawia?...

czwartek, 29 października 2015

Poduszka w róże, wersja salonowa / Crochet pillow with roses, sitting-room edition

Dziś dla odmiany będzie szydełkowo. Z wielką radością prezentuję kolejną poszewkę na poduszkę zrobioną wzorem wzbogaconych o róże kwadratów babuni. I chociaż robiłam już podobne poduchy w innych kolorach, ta została stworzona specjalnie do mojego salonu i absolutnie nikomu jej nie oddam, jest moja!



Poszewka zrobiona jest z włóczki Elian Klasik i Kotek w kolorach: złamana biel, ciemna butelkowa zieleń i lniane cappuccino :-)




Na zdjęciach trudno uwypuklić detale 3D, na żywo róże wyglądają efektowniej




Pewnie nikt nie uwierzy, ale zaczęłam robić tą poszewkę jeszcze wiosną, po czym prace musiały zostać wstrzymane z powodu wyczerpania zapasów włóczki Kotek w specyficznym odcieniu. W pasmanteriach stacjonarnych nie mogłam takiej znaleźć, aż wreszcie z pomocą przyszła moja kochana Siostrzyczka, która dokupiła mi włóczki na Śląsku, tam gdzie zamawiałam przez internet (dla zainteresowanych link TU). 

Tył jest cały szydełkowy, zapinany na guziczki



A przód cały w róże





Ponieważ poszewka idealnie wpasowała się czasowo i kolorystycznie, zgłaszam ją na Wyzwanie Kolorystyczne #11 w Klubie Twórczych Mam




I z innej beczki - wybieram się na imprezkę craftową w Krakowie, to już 7.11.2015. Zapowiadają się ciekawe warsztaty, spotkania i zakupy, kto jeszcze idzie? Szczegóły TUTAJ




wtorek, 27 października 2015

Dla kogoś wyjątkowego / For Someone Special

Jako pracująca mama postanowiłam wziąć dwa dni wolnego, żeby nadgonić z domowymi obowiązkami i złapać chwilę oddechu. I co się okazało? Że przez te dwa dni miałam do zrobienia dwa razy więcej niż zwykle, mając przy tym dwa razy mniej czasu dla siebie (ech, a miało być tak pięknie...), więc z niekłamaną radością wyczekuję jutrzejszego dnia, kiedy będę mogła wreszcie trochę odpocząć w pracy :-)

Wczoraj, po naprawdę ciężkim dniu, siadłam i zrobiłam bardzo prostą karteczkę, oto ona:



Wszystko niby w porządeczku...


... a jednak coś do góry nogami...



Tym sposobem kartka, pomimo nieskomplikowanej konstrukcji, przekazuje głębszą myśl filozoficzną i opiewa odwagę bycia trochę innym i wyjątkowym :-)

 

Matrioszkom z papieru BeeScrap nie mogłam się oprzeć, przy okazji bardzo dziękuję Nolannie, która wraz z nagrodą w swoim Candy przysłała mi kilka arkuszy papieru. Jak widzisz, Kochana, poszły w ruch w trybie natychmiastowym!


Kartka powstała według mapki - bardzo prostej, acz wdzięcznej


I bierze udział w wyzwaniu mapkowym Nats na blogu Diabelski Młyn



Mam jeszcze tyle do pokazania i napisania, kiedy z tym wszystkim zdążę? :-)

niedziela, 18 października 2015

W pogoni za tęczą / Chasing a rainbow

Jako antidotum na szarugę za oknem proponuję kolejną kolorową karteczkę. Tym razem z 
serduszkiem i tęczowym zestawem wstążek 


Jest to kartka poniekąd 'recyclingowa', ponieważ serduszko to coś w rodzaju klamerki, która oderwała się od spódniczki mojej córeczki. Trzeba było ją jakoś zagospodarować, bo spódniczka wygląda dużo lepiej bez niej :-)


Kompozycja ociera się lekko o kicz, nie bójmy się tego słowa! Ale co ja poradzę, widocznie taka była potrzeba serca :-)




Przydał się też niezawodny lakier do paznokci. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam go na pazurach, na kartkach gości dość często


Koniec końców wyszło jak wyszło :-)



Nie ukrywam, że przy tworzeniu pracy inspirowałam się taką oto tablicą inspiracji, zafascynowały mnie oczywiście kolory tęczy, a uwiódł motyw serca



I oczywiście zgłaszam swoją karteluszkę na wyzwanie #71 na blogu 123 Scrapuj Ty



Z innej beczki - tzw. ogłoszenia drobne. W najbliższą  sobotę 24.10 wybieram się na warsztaty z Dorotą Kopeć w Krakowie, będziemy tworzyć takie oto mediowe kartki świąteczne. Jeśli ktoś jeszcze jest zainteresowany to szczegóły są TU. Już nie mogę się doczekać!

poniedziałek, 12 października 2015

Jak z widokówki / Like a postcard

Dziś po raz kolejny zima zaskoczyła drogowców, przynajmniej tych krakowskich :-) Moja mała córeczka patrząc przez okno na padający śnieg, stwierdziła że to już z pewnością Boże Narodzenie. A ja, siadając dziś wieczorem przed komputerem, stwierdzam, że to idealny dzień, żeby powspominać widoczki z wakacji!

Mam takie zdjęcie zrobione w Jastarni, nad Morzem Bałtyckim o zachodzie słońca i chcę się nim z Wami podzielić. Oto ono:



Niemal w ostatniej chwili zgłaszam je na wyzwanie "Jak z widokówki" w Art Piaskownicy




Mam jeszcze kilka innych pseudo-artystycznych fotek własnego autorstwa, kto chce zobaczyć? :-)


Morze...


Morskie żyjątka...


Chorągiewki na statku...


Kolejny zachód słońca...


Foka...


Diabelski młyn w Gdański...


W Jastarni jest  malutkie muzeum regionalne - chata rybacka. Chata jak chata, wypełniona sprzętami i przedmiotami codziennego użytku "z epoki"


Wchodzimy do izby sypialnej, a tam na łóżku leży coś ciekawego...


Podchodzimy, patrzymy... co to?


Czyżby... szydełkowa poduszka?


Wzór 3D na słynnych babcinych kwadratach! To niesamowite! Wczoraj skończyłam robić kolejną poduszkę w bardzo podobne wzory! Czyżby ten motyw sięgał aż tak daleko wstecz? Popatrzmy na datę zbudowania chaty dla pewności :-)


Na komodzie leżała też inna robótka szydełkowa oraz kłębek wełny i druty. Mnie oczywiście bardziej zaintrygowała szydełkowa serwetka i zauważyłam, że jest ona, o zgrozo, położona lewą stroną do góry! Każda szanująca się szydełkomaniaczka wie bowiem, że robótki szydełkowe mają stronę lewą i prawą. Miałam ogromną chęć przewrócenia serwety na prawą stronę, ale nie chciałam zostać posądzona o gmeranie w eksponatach, więc niestety zostało tak jak jest, szkoda, bo rękodzieło dużo na tym traci! Apeluję do kustosza chaty - przewróćcie na właściwą stronę! :-)



I to by było na tyle. Albo nie, jeszcze jedno zdjęcie z Helu, bo jak wiadomo na Helu jak w raju ;-)


Aż się gorąco zrobiło, a teraz czas na powrót do rzeczywistości za oknem!