Kolejny odcinek wymianki karteczkowej pod egidą hubki38. Tym razem zaproponowany temat to "nadzieja". Moją wymiankową parą została Ula K z bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko...
Łatwo nie było, bardzo rzadko zdarza się, że nie mam na coś pomysłu, to był jeden z "tych" razy, ale ostatecznie coś wpadło mi do głowy i nie chciało już odfrunąć. Wymodziłam zatem taką oto karteczkę:
Trochę przewrotnie wybrnęłam z tematu, bo nie chciałam żeby było zbyt poważnie :-)
I na kopercie też coś nakleiłam
A ponieważ na jakiś "dodatek" do kartki już kompletnie nie miałam idei, dorzuciłam coś słodkiego, mam nadzieję, że smakowało :-)
A taką oto śliczną kartkę dostałam od Uli
A do karteczki dołączone były różne drobiazgi, na szczególną uwagę zasługują ziarenka -cebulki, które mam wsadzić do ziemi w chwili zwątpienia by odzyskać nadzieję, rewelacyjny pomysł!
Zaznaczam, że zdjęcia kartki od Uli pochodzą z bloga autorki (mam nadzieję, że nie będzie mi miała tego za złe...) Ulu, bardzo Ci dziękuję za wspaniałą przesyłkę!
Jeśli macie ochotę zobaczyć inne pełne nadziei kartki i zagłosować na najlepszą, odsyłam TU.
A ja czekam na kolejny temat w wymiance karteczkowej u hubki :-)
sobota, 28 marca 2015
piątek, 20 marca 2015
Magiczna kartka na ślub / Magic Wedding Wishes Card
Czy ja już wspominałam jak bardzo spodobały mi się wyzwania liftowe w Magicznej Kartce? Oto moja druga karteczka przygotowana na marcowe wyzwanie, tym razem ślubna. W tonacji beż-ecru z dodatkiem zieleni :-)
W swoim dorobku nie mam jeszcze wielu kartek z okazji ślubu, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Wszak szczyt sezonu przed nami.
W swoim dorobku nie mam jeszcze wielu kartek z okazji ślubu, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Wszak szczyt sezonu przed nami.
Obowiązkowo podaję listę składników: papiery z Magicznej Kartki Kwitnące Fantazje KF06 oraz Wyspa Motyli WM11, papierowe wytłaczane serce zdobyte w wymiance , tekturka z Eko-Deko, piankowe różyczki z tiulem i napis z graciarni mojej Siostrzyczki, aplikacja złote obrączki z pasmanterii, kremowo-złota wstążeczka i samoprzylepne półperełki ecru.
A dla przypomnienia moja kartka jest liftem takiej oto ślicznej pracy Aloshy
czwartek, 19 marca 2015
Magiczny lift numero 3
Bardzo przypadły mi do gustu wyzwania liftowe w Magicznej Kartce, więc już kolejny raz biorę udział. Tym razem przygotowałam kartkę wielkanocną, ale trochę nietypową, bo w tonacji turkusowo-brązowej. Pomogły mi w tym piękne papiery z kolekcji Wyspa Motyli, tworzenie z nich jest wielką przyjemnością, no i te kolory!
Tym razem postawiłam na prostotę, moja kartka wygląda tak:
Dużego kwiatka zrobiłam sama z papieru czerpanego wymiętolonego na mokro. Pewnie za jakiś czas będę się z siebie śmiać, ale póki co jestem dumna jak paw. Jako środek dodałam perełkę oraz mikrokulki od hubki38 przysłane w tajemniczej fiolce (po raz kolejny -dzięki, Kochana, jak widzisz,wszystko się przydaje! :))
A piękny oryginał autorstwa Aloshy do zliftowania wygląda tak:
niedziela, 15 marca 2015
Śniadanie w Japonii / Breakfast in Japan
Uwielbiam podróżować! Znowu byłam ciekawa, gdzie wraz z organizatorkami cyklicznego wyzwania "Śniadanie na świecie" wybierzemy się tym razem. Okazało się, że następnym celem podróży jest... Japonia.
Piękny i daleki kraj, o niezwykle bogatej historii i kulturze. Z czym kojarzy Wam się Japonia? Bo mnie z szeregiem wspaniałych zagadnień : japońskie ogrody, origami, ikebana, kaligrafia, bonsai oraz ... Wujek Andrzej :-) Mój Wujek jest wielbicielem i znawcą kraju Kwitnącej Wiśni, w jego salonie wisi piękne, oryginalne japońskie kimono, a dom pełen jest przywiezionych z tamtych stron bibelotów. Pamiętam , że kiedy byłam małą dziewczynką dostałam od niego wraz z podręcznikiem zestaw oryginalnych papierów do origami z zatopionymi piórami, złotymi nićmi, wytłaczanymi kwiatami, latami leżały nietknięte, takie były piękne!
| źródło |
Poza tym bardzo miło wspominam moich uczniów-Japończyków z czasów nauczycielskich. Zwłaszcza pana Takashi, który pilnie uczył się angielskiego i chyba bardzo lubił moje zajęcia, bo często po skończonych lekcjach wyciągał swój ilustrowany słowniczek wiedzy o Japonii i opowiadał mi o swoim kraju i małej wiosce niedaleko miasta Toyota z którego pochodził, próbował opisać smak zupy miso i nauczyć nazw wszystkich rodzajów sushi. Te konwersacje były dla mnie fascynujące! Szkoda, że pan Takashi musiał wrócić do swoich...
Ale wspomnienia miłej znajomości zostały. A dziś zapraszam na "Śniadanie w Japonii". Jestem już chyba znana z tego, że u mnie zwykle mało do jedzenia, czasami wręcz nic... A dziś Was zaskoczę, pysznie, zdrowo i pożywnie, oto moje śniadanko:
Szydełkowe sushi przyszło mi do głowy prawie natychmiast po usłyszeniu hasła "Japonia". Bo cóż bardziej japońskiego mogłam podać?
W zamyśle miało to być Sushi Maki, wyszło jak wyszło :-) Zrobiłam je na szydełku 3 mm z włóczki akrylowej Kotek, wzór z głowy. Mam nadzieję, że chociaż trochę przypomina japońską potrawę.
Sushi oczywiście je się pałeczkami. Te na moich zdjęciach są przywiezione prosto z Chin i pożyczone tylko do sesji zdjęciowej, piękne, prawda?
Szybko zniknął i znowu zrobiło się całkiem japońsko ...
Jest w Krakowie świetna japońska restauracja - sushi bar, byłam tam kiedyś z mężem, Przez stoliki płynie strumyczek, a na małych łódeczkach pływają porcyjki sushi. Byliśmy zauroczeni, a jedzenie tak nam posmakowało, że stwierdziliśmy, że musimy spróbować zrobić sushi w domu. Jednak wszystkie egzotyczne składniki postanowiliśmy zastąpić swojskimi i wyszło nam ... SHABUSHI :-)
Jestem ciekawa jak inne uczestniczki wyzwania zinterpretowały temat, szczegóły TUTAJ.
sobota, 14 marca 2015
Ekologiczna Wielkanoc / Eco Easter
Dopiero teraz wrzucam pierwsze zdjęcia wielkanocnych kartek, chociaż powstało ich u mnie już całkiem sporo. Jednak jak zwykle przed świętami wpadam w wielki szał tworzenia i brakuje mi już kompletnie czasu na fotografowanie i prezentowanie moich poczynań.
Poza tym pochłaniają mnie ostatnio inne sprawy, np. rekrutacja do przedszkoli samorządowych, zwiedzanie przybytków uciechy z moją córeczką, oraz mniej przyjemne - kompletowanie dokumentów i nerwowe podliczanie punktów. I tutaj nie omieszkam wtrącić swoje zdania, według mnie oprócz wielu kryteriów powinno być jeszcze jedno - " jak daleko mieszkają babcie dziecka i czy są na emeryturze?" Myślę, że gdyby brano to pod uwagę, dzieci które NAPRAWDĘ potrzebują miejsca w przedszkolu miałyby większe szanse, a życie byłoby bardziej sprawiedliwe!
Ale do rzeczy, bo mnie poniosło :-) W tym roku powstały u mnie m.in kartki w stylu eko, dość ascetyczne, ale uważam, że mają swój urok. Jest ich bardzo dużo, więc nie będę Was zanudzać i pokażę tylko niektóre
Jak widać jest ich dużo...
... bardzo dużo... aż mnie zasypały...
Do zrobienia kartek wykorzystałam papier kraftowy, ekologiczną tekturę falistą, zwykły sznurek jutowy, guziczki, koronki... Te fantastyczne digi stempelki mam od hubki38. I jeszcze pożółkłe nieco kartki ze starej książki.
No właśnie... Czy Wy też tak macie, że parząc na coś zrobionego ze starej książki zaczynacie czytać tekst? Jeden miły kolega dopatrzył się na którejś mojej kartce zdechłej krowy i bardzo wybrzydzał :-/ Ale dla wścibskich mam zadanie, które może przerodzić się nawet w mini-konkurs - czy ktokolwiek jest w stanie odgadnąć z jakiej książki pochodzą podarte przeze mnie strony? Kto będzie najbliżej prawdy dostanie niespodziankę :-) Dla ułatwienia dodam, że zadanie jest bardzo trudne :-)
Poza tym pochłaniają mnie ostatnio inne sprawy, np. rekrutacja do przedszkoli samorządowych, zwiedzanie przybytków uciechy z moją córeczką, oraz mniej przyjemne - kompletowanie dokumentów i nerwowe podliczanie punktów. I tutaj nie omieszkam wtrącić swoje zdania, według mnie oprócz wielu kryteriów powinno być jeszcze jedno - " jak daleko mieszkają babcie dziecka i czy są na emeryturze?" Myślę, że gdyby brano to pod uwagę, dzieci które NAPRAWDĘ potrzebują miejsca w przedszkolu miałyby większe szanse, a życie byłoby bardziej sprawiedliwe!
Ale do rzeczy, bo mnie poniosło :-) W tym roku powstały u mnie m.in kartki w stylu eko, dość ascetyczne, ale uważam, że mają swój urok. Jest ich bardzo dużo, więc nie będę Was zanudzać i pokażę tylko niektóre
Jak widać jest ich dużo...
... bardzo dużo... aż mnie zasypały...
Do zrobienia kartek wykorzystałam papier kraftowy, ekologiczną tekturę falistą, zwykły sznurek jutowy, guziczki, koronki... Te fantastyczne digi stempelki mam od hubki38. I jeszcze pożółkłe nieco kartki ze starej książki.
No właśnie... Czy Wy też tak macie, że parząc na coś zrobionego ze starej książki zaczynacie czytać tekst? Jeden miły kolega dopatrzył się na którejś mojej kartce zdechłej krowy i bardzo wybrzydzał :-/ Ale dla wścibskich mam zadanie, które może przerodzić się nawet w mini-konkurs - czy ktokolwiek jest w stanie odgadnąć z jakiej książki pochodzą podarte przeze mnie strony? Kto będzie najbliżej prawdy dostanie niespodziankę :-) Dla ułatwienia dodam, że zadanie jest bardzo trudne :-)
poniedziałek, 9 marca 2015
Kartki ze zwierzątkami dla Martynki
Dziś miało być o czymś zupełnie innym, ponieważ mam nadzwyczaj dużo rzeczy do pokazania i opisania, ale jak wiadomo są sprawy pilne i pilniejsze. W odpowiedzi na mały apel (szczegóły TUTAJ) postanowiłam i ja przygotować karteczkę urodzinową dla chorej Martynki, która w tym miesiącu obchodzi swoje drugie urodziny.
Miało być ze zwierzątkami, zrobiłam taką oto karteczkę z królikiem
W oczy rzuca się zrobiony przeze mnie kwiat, niby nic takiego, ale jestem z niego dumna. Metodą prób i błędów opracowałam sposób jego wykonania i myślę, że ten motyw pojawi się na wielu moich kolejnych pracach
Ponieważ ostatnio desperacko próbuję wyskrobać sobie przynajmniej kilka minut wolnego czasu na jakieś papierowe dłubanki w ciągu dnia ( a jest to nie lada wyczyn, kto jest mamą ten wie...) czasami, kiedy moja córeczka zajmie się czymś na chwilę, ja ukradkiem wyciągam papiery i usiłuję coś po kryjomu wyciąć lub nakleić. Niestety, zazwyczaj kończy się na tym, że Agatka przybiega i mówi "Mamo, cio robisz? Ja też chcę!" i na tym się kończy. Stwierdziłam, że nie ma co walczyć z żywiołem, trzeba mu się poddać i tym sposobem... włączyłam Agatkę w robienie kartek :-)
Moja pomoc była minimalna -wycięłam tylko duże obrazki ze zwierzątkami i zasugerowałam miejsce ich przyklejenia. Reszta to inwencja twórcza Agatki - dobór kolorów, kompozycja, nawet sama wycinała ozdoby dziurkaczami.
A to jeszcze nic- zobaczcie jak kartka wygląda w środku. Oprócz obrazków ma też zaszyfrowaną wiadomość
Zdolniacha z niej, prawda? Ma to po mamie :-) Kto wie, może za kilkanaście lat będzie światowej sławy scraperką :-)
Wszystkie mniej i bardziej kartkujące osoby gorąco namawiam do przyłączenia się do akcji, jak widać na naszym przykładzie, nie trzeba mieć wielkich umiejętności, myślę, że liczy się szczere serce!
A przy okazji, chciałabym pochwalić się kwiatami, które pojawiły się u nas z okazji wczorajszego święta.
Po pierwsze - moje ulubione frezje, bukiet świąteczno-imieninowy od Szwagra
Bukiet róż - duża od Męża, małe od Teścia
I mały bukiecik mojej córeczki - goździki od Taty i różyczka od Dziadka
wtorek, 3 marca 2015
Trampki dla malucha / Baby Rubber Soled Sports Shoes
Mam przyjemność zaprezentować malutkie buciki-trampeczki dla malucha. Kolorystyka sugeruje, że zostały stworzone dla małego mężczyzny. A wyglądają mniej więcej tak (chociaż zaznaczam, że były wyjątkowo niefotogeniczne):
Zrobiłam je z włóczki akrylowej Kotek na szydełku 3,5 mm - czysta przyjemność. Od początku do końca opierałam się na opisie Anity M (dzięki, Kochana, że zechciałaś się nim podzielić!), polecam - wszystko dokładnie wytłumaczone i rozrysowane, czysta przyjemność po raz wtóry :-) Schemat i wskazówki znajdziecie TU.
Trampki mają podeszwę długości ok. 11 cm, więc nie są dla noworodka, raczej dla nieco większego dziecka. Wyglądają jak "prawdziwe", czyż nie? Już dawno chciałam takie zrobić i wreszcie nadarzyła się ku temu okazja!
Poza tym trwa u mnie produkcja artykułów wielkanocnych. Wielki stos kartek już gotowy, tylko nie ma czasu dobrych zdjęć zrobić, w ciągu dnia po domu grasuje bowiem człowiek-demolka, a wieczorem nie ma już światła słonecznego i tak się koło zamyka... Powstają też wielkanocne pisanki, szydełkowe i nie tylko, ale o tym innym razem.
Zrobiłam je z włóczki akrylowej Kotek na szydełku 3,5 mm - czysta przyjemność. Od początku do końca opierałam się na opisie Anity M (dzięki, Kochana, że zechciałaś się nim podzielić!), polecam - wszystko dokładnie wytłumaczone i rozrysowane, czysta przyjemność po raz wtóry :-) Schemat i wskazówki znajdziecie TU.
Trampki mają podeszwę długości ok. 11 cm, więc nie są dla noworodka, raczej dla nieco większego dziecka. Wyglądają jak "prawdziwe", czyż nie? Już dawno chciałam takie zrobić i wreszcie nadarzyła się ku temu okazja!
Poza tym trwa u mnie produkcja artykułów wielkanocnych. Wielki stos kartek już gotowy, tylko nie ma czasu dobrych zdjęć zrobić, w ciągu dnia po domu grasuje bowiem człowiek-demolka, a wieczorem nie ma już światła słonecznego i tak się koło zamyka... Powstają też wielkanocne pisanki, szydełkowe i nie tylko, ale o tym innym razem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































